top of page
Szukaj
  • kamilakurkowska

O zmęczeniu

Zaktualizowano: 19 sty 2023


Prawniczko,


We wrześniu mijającego roku moją gościnią w ramach spotkań społeczności programu

mentoringowego Fundacji Women in Law była coachyca Marta Iwanowska – Polkowska. To nie przypadek, że dzisiaj chcę się z Tobą podzielić moimi myślami na temat zmęczenia. W książce Marty „#Nażyć się”, którą Ci gorąco polecam, po raz pierwszy przeczytałam o zmęczeniu, o tym, co to oznacza, jak je przyjmujemy i jaką pełni rolę w naszym życiu. Te myśli dojrzewały we mnie już dobrych kilka tygodni. Nie było mnie u Ciebie w skrzynce ponad miesiąc, choć obiecywałam, że będę Cię odwiedzać 3 razy w miesiącu. Dlaczego mnie tyle nie było? Dużo pracy, mało czasu, wirusy, mało energii i zmęczenie…

Jesteśmy zmęczone tymi ostatnimi, bardzo trudnymi latami, pandemią, wojną, niepewnością, zmianami, stresem… Ja też.





Drugie imię

Marta otworzyła mi o oczy na to, że zmęczenie, to nas, kobiet, drugie imię. Zmęczenie dotyczy nas kobiet bardzo solidarnie. Być może jestem na to wyczulona, ale teraz, w okresie spowolnienia między świętami a Nowym Rokiem wiele moich koleżanek, znajomych, klientek mówi o potrzebie odpoczynku, o tym, jak bardzo są zmęczone. Co to o nas, kobietach mówi? Czy Ty też jesteś zmęczona?


W zmęczeniu jest coś paradoksalnego. Z jednej strony staramy się za wszelką cenę ukryć efekty zmęczenia. Kupujemy drogie kremy, chodzimy do kosmetyczki, robimy maseczki przed snem i codziennie rano nakładamy grubą warstwę makijażu. Z drugiej, bardzo często jesteśmy z tego zmęczenia bardzo dumne. Ja sama kiedy czuję mocne zmęczenie na koniec dnia mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Dlaczego? Dlaczego zmęczenie kojarzy mi się z czymś dobrym? Może dlatego, że ja, a może też Ty, byłyśmy zauważane w naszym rodzinnym domu, tylko wtedy, gdy wykonałyśmy jakąś ciężką pracę, kiedy byłyśmy zmęczone? Albo nauczyłyśmy się, że nasze mamy pracowały do utraty tchu na kilku etatach, w pracy, w domu i jeszcze opiekując się starszymi członkami rodziny? Jak to jest u Ciebie?


Czy nie boimy się tego, że kiedy nasze otoczenie nie będzie nas widziało w podkrążonymi ze zmęczenia oczami, to nas skrytykuje? Albo nie zauważy? Albo ktoś pomyśli, że jesteśmy leniwe, że jesteśmy egoistkami, bo zamiast pracować zawodowo albo obsługując rodzinę, my sobie odpoczywamy, realizujemy swoje zainteresowania, albo po prostu nie robimy nic… Być może, kiedy jesteśmy takie zmęczone czujemy się ważne, znaczące, niezbędne, zauważone?


Kiedy mam flow

Uwielbiam moją pracę i bardzo często nie potrafię przestać pracować. Kiedy mam flow potrafię pracować długie godziny bez przerwy. To nie jest dobre, to nie jest zdrowe. Po takim maratonie na drugi dzień nie mam energii, nie mogę się skupić. I wtedy pojawiają się wyrzuty sumienia, że nie realizuję zadań, które sobie wyznaczyłam na dany dzień. Nie czuję się z tym dobrze.


Czy zastanawiałaś się kiedyś, co kryje się za Twoim zmęczeniem? Znam wiele prawniczek, które niezwykle intensywnie pracują, działają na wielu polach, zawodowym, dobroczynnym i akademickim. A do tego jeszcze mają rodzinę, którą się zajmują. W chwilach szczerości opowiadają mi o swoich marzeniach, o tym, co by robiły, gdyby miały więcej czasu. Czy czasami to nie jest tak, że nasze zmęczenie zakrywa nasze prawdziwe marzenia? Bo kiedy jesteśmy zmęczone naszym codziennym życiem, to mamy wymówkę przed sobą, ale też przed otoczeniem, że nie mamy przestrzeni, aby zorganizować sobie życie, jakie chcemy prowadzić? To nie jest właśnie czas, żeby zastanowić się, jakie życie chcesz prowadzić? Jak chcesz, żeby wyglądała Twoja kariera, Twoja kancelaria? Marzeniem wielu prawniczek, jest, żeby pracować mniej i zarabiać więcej. Możesz myśleć, że to przecież niemożliwe. A jednak. Niebawem zakończy się pierwsza edycja programu rozwojowego dla prawniczek "Pracuj mniej, zarabiaj więcej! Jak pozyskiwać idealnych klientów do kancelarii." W której uczestniczy kilkanaście prawniczek. Jeśli chcesz być jedną z pierwszych osób, która dowie się o starcie kolejnej edycji, to kliknij tutaj:


https://pracownia.kamilakurkowska.pl/zainteresowani/


Na biegunie Czy znasz historię zdobycia bieguna południowego w 1911? Były 2 konkurencyjne ekipy, norweska i brytyjska. Norweska niezależnie od pogody pokonywała określony odcinek trasy. Nawet jeśli warunki były dobre i teoretycznie mogliby pokonać więcej kilometrów, to nie przekraczali zaplanowanego dystansu. Druga ekipa, brytyjska poruszała się zrywami. Cisnęła w dni, kiedy była dobra pogoda, a kiedy warunki były trudne to przemieszczała się bardzo niewiele. Ekipa norweska nie dość, że dotarła pierwsza do bieguna, to jeszcze bezpiecznie z niego wróciła do bazy.. Wszyscy członkowie ekipy

brytyjskiej zginęli. Ta historia jest we mnie gdzieś głęboko i myślę o niej, kiedy już czuję się bardzo zmęczona. Chciałabym lepiej rozpoznawać moment, w którym nawet kiedy mam flow powinnam przestać pracować i odpocząć. Głośno myślę, a właściwie piszę – to będzie moje postanowienie na 2023 rok! Nie będę zmęczona.


Gdzie tracę energię

Już jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać, co mnie męczy najbardziej. Co wysysa ze mnie energię. Odkryłam, że to relacje z osobami, których nie lubię, z którymi mi nie po drodze, które są toksyczne. Już od kilku lat w moim życiu prywatnym staram się otaczać ludźmi, którzy są życzliwy, sympatyczni, których kocham lub lubię. Trochę dłużej zajęło mi, żeby przenieść tę zasadę do mojego zawodowego życia. Jednak ostatni rok był dla mnie przełomem. Pracuję tylko z moimi idealnymi (ulubionymi) klientami i klientkami. Czy pracuję mniej? Niestety jeszcze nie, bo oprócz mojej zawodowej działalności prowadzę jeszcze fundację i pracuję na uczelni, ale na pewno zarabiam więcej. Jeśli

chcesz tak, jak ja zarabiać więcej i docelowo pracować mniej, to zachęcam Cię do wskoczenia na listę osób zainteresowanych kolejną edycją Programu rozwojowego dla prawniczek:

https://pracownia.kamilakurkowska.pl/zainteresowani/


Emocjonalna harówka

Być może termin ten znasz z „Czułej przewodniczki” Natalii de Barbaro. Jeśli o nim nie słyszałaś, pokrótce wyjaśnię Ci, że jest stan opiekowania się i przejmowania się emocjami innych bez zauważenia, uwzględniania i zaopiekowania się emocjami własnymi. Doskonałym przykładem takiej pracy emocjonalnej jest praca stewardessy, która powinna cały czas się uśmiechać, ładnie wyglądać, chodzić w butach na obcasach, ale przede wszystkim uprzejmie obsługiwać nawet chamskich i gburowatych pasażerów i pasażerki. Dlaczego mówię o tym, w tekście o zmęczeniu?


Zdaniem Bethany Webster, w książce „Odkrywanie wewnętrznej matki”, patriarchat narzucił

kobietom, aby oprócz obsługiwania innych, sprzątania, dbania o domowe ognisko, wykonywały również potężną pracę emocjonalną. O czym mówię? Bardzo często to od kobiet oczekuje się, że będą ukrywały niezaspokojone potrzeby, ponosiły ciężar milczenia również w relacjach nacechowanych agresją. Mężczyzn uczy się, że praca emocjonalna, jak i same emocje są bezwartościowe, należy je głęboko ukryć, a określenie, że ktoś (szczególnie kobieta) jest emocjonalny nacechowane jest negatywnie. Wmawia się nam, że jesteśmy stworzone do opiekowania się cudzymi emocjami, że to my jesteśmy odpowiedzialne za to, aby osoby wokół nas czuły się dobrze. A jeśli tej pracy nie wykonujemy, to uważane jesteśmy za złe osoby. To jest praca, to jest harówka emocjonalna. Miej tego świadomość.


Czego Ci życzę na 2023 rok? Żebyś uznała i przyjęła swoje zmęczenie. Żebyś się nim zaopiekowała i mu przyjrzała. I wreszcie, żebyś w nadchodzącym roku była szczęśliwa i pełna energii, żeby sięgać po to, o czym marzysz i co Ci się należy!

Do następnego przeczytania!

Kamila


Ps. Jeśli masz ochotę, zachęcam się do przesłuchania mojej rozmowy z Mariolą Lisewską w podcaście „Prawo do głosu”. Rozmawiamy o drodze Marioli i o tym, jak to jest być prawniczką w Stanach Zjednoczonych.

24 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comentarios


Post: Blog2_Post
bottom of page