top of page
Szukaj
  • kamilakurkowska

O granicach


Zanim opowiem Ci historię Magdy, adwokatki z miasta wojewódzkiego, chcę Cię zaprosić na BEZPŁATNY webinar dla prawniczek:


„Pracuj mniej, zarabiaj więcej!

Jak przyciągać idealnych klientów do kancelarii w 5 krokach.”


Ten webinar jest dla Ciebie jeśli:

  • Uważasz, że pracujesz za dużo, a zarabiasz za mało

  • Chcesz mieć lepszy work-life balance

  • Chcesz mieć więcej klientów w Twojej specjalizacji, którzy będą Cię doceniali i godnie płacili za Twoją pracę.

  • Nie lubisz sprzedawać, ale chcesz, żeby klienci od Ciebie kupowali


Czego dowiesz się z webinaru?

  • Jaki jest skuteczny sposób przyciągania idealnych klientów do kancelarii?

  • Jak pozyskiwać klientów na szalenie konkurencyjnym, prawniczym rynku?

  • Jakie są 3 najważniejsze błędy, które popełniają prawniczki prowadząc kancelarie?


Liczba miejsc ograniczona.


A teraz wróćmy do historii Magdy. Magda jest adwokatką i prowadzi kancelarię w mieście wojewódzkim. Zatrudnia aplikantkę i aplikanta. Prawo studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim, a aplikację skończyła w swoim rodzinnym mieście, gdzie 10 lat temu otworzyła swoją kancelarię.


Do tej pory w żaden sposób nie prowadziła działań mających na celu pozyskania klientów. Kancelaria nawet nie ma swojej strony internetowej, a Magdy nie ma na mediach społecznościowych. Wszystkich klientów Magda ma z polecenia albo od swojej byłej patronki z aplikacji. Nie narzeka na brak klientów. Magda ma dwóch synów, 8 i 10 lat i męża, który prowadzi własną firmę, hurtownię kosmetyków. Powodzi im się całkiem nieźle. Latem wakacje w Turcji albo w Grecji, zimą Bukowina Tatrzańska. Wydawać by się mogło, że życie Magdy jest spełnieniem marzeń niejednej prawniczki.


Kiedy spotkałyśmy się z Magdą podczas pierwszej sesji usłyszałam:

  • Jestem bardzo zmęczona, cały dzień jestem w pracy. Jeśli nie w sądzie, to w kancelarii.

  • Wychodzę z kancelarii, a klienci dzwonią do mnie wieczorem o 19, 20 a nawet 22.

  • Część spraw, które prowadzę, to sprawy rodzinne, rozwodowe, często to trudne sprawy.

  • Czasem czuję się bardziej jak psycholożka lub terapeutka, a nie jak adwokatka.

  • Z jednej strony nie chcę rozmawiać z klientem o 21, ale rzeczywiście czasem zdarza się, że coś poważnego się dzieje i musimy zareagować natychmiast. Dlatego zawsze odbieram telefony od klientów.

  • Jednak w znakomitej większości, klientom coś się przypomina wieczorem, czy w sobotę, wpadną na jakiś pomysł i od razu do mnie dzwonią. To nie są sprawy pilne, a jednak dzwonią.

  • Nie wiem, co mam zrobić. Nie chcę urazić, ani stracić klienta, ale chcę mieć czas dla siebie, dla rodziny.

  • Potrzebuję odpoczynku i regeneracji. Dłużej tak nie pociągnę!

  • Już nie chcę pracować z klientami indywidualnymi. Mam 3 klientów instytucjonalnych, firmy produkcyjne. Chciałabym mieć więcej takich klientów, ale nie wiem, jak ich zdobyć.



Jak Ci to brzmi?

Czy sytuacja Magdy jest podobna do Twojej?


Podczas sesji mentoringowych z Magdą zaczęłyśmy pracować nad dwoma tematami. Pierwszy z nich to stawianie granic.


Praca prawniczki i prawnika to niezwykle wymagające zajęcie. Z jednej strony to bardzo duże wyzwanie intelektualne i merytoryczne (przyjmijmy założenie, że studia i aplikacja przygotowują prawników i prawniczki w tym obszarze), ale z drugiej strony to bardzo trudna emocjonalnie praca. A tutaj przygotowanie i uświadamianie bardzo kuleje. Na szczęście coraz głośniej mówi się o zdrowiu psychicznym, również prawników i prawniczek, choć mam wrażenie, że w wielu środowiskach prawniczych, to wciąż temat tabu. Niektórzy radzą sobie z tym lepiej, niektórzy gorzej. Są tacy, co topią swoje emocje i stres w alkoholu, kokainie, seksie, czy innych uzależnieniach lub kompulsywnych zachowaniach. Mam wrażenie, że w przypadku prawniczek dochodzi jeszcze jeden aspekt. Aspekt oczekiwań społecznych, rodziny i samych prawniczek wobec siebie. Co dodatkowo potęguje presję pod którą żyją prawniczki.


Nie dość, że powinnaś być świetną prawniczką, prowadzić kancelarię, pozyskiwać klientów, zarządzać kancelarią, to jeszcze być ciepłą, kochającą, cierpliwą, obecną mamą, partnerką, żoną, córką, przyjaciółką. Aha i jeszcze świetnie wyglądać, bo jakże często prawniczki są oceniane również pod tym kątem. Brzmi znajomo?


Czy tak się da? Czy to jest możliwe?

Z pełną odpowiedzialnością i stanowczością mówię, że się nie da. Po prostu nie ma takiej opcji, żebyśmy były idealne w każdym obszarze. Jeśli jednak masz wątpliwości i przywołujesz w pamięci kobiety, które w Twoich oczach osiągnęły sukces, mają super rodzinę i brylują w każdym obszarze życia, a szczególnie na Instagramie, to wiedz, że nie widzisz całości. Nie wiem, kto jest autorem zdania: „Nie porównuj czyjejś sceny, ze swoimi kulisami”, ale moim zdaniem jest bardzo trafne. Nigdy nie wiesz, ile wysiłku, ile poświęceń, jakie koszty musiała ponieść kobieta „z obrazka”. Nigdy nie wiesz o niej wszystkiego. Nie wiesz, czy za tym obrazkiem nie kryje się coś innego.


Jeśli jesteś typem perfekcjonistki i uważasz, że jednak możesz być idealna w każdym obszarze, to mam dla Ciebie nie najlepszą wiadomość. Przyjdzie ten moment, że będziesz musiała zapłacić za to swoją cenę. A to w postaci wypalenia zawodowego, kłopotów ze zdrowiem, problemów w związku, problemami z zajściem w ciążę, czy z dziećmi. Nie da się funkcjonować na pełnych obrotach przez całe życie. Życie, otoczenie, klienci, przełożeni, czy klienci stawiają prawniczkom bardzo wysoko poprzeczkę. To ważne, żeby same prawniczki jej jeszcze nie podwyższały i spojrzały na siebie z czułością i troską, jak często patrzą na swoich najbliższych.


A gdzie te granice?

Dlaczego piszę o tym wszystkim w tekście, który miał dotyczyć stawiania granic? Przypadek Magdy pokazuje bardzo jasno, że Magda ma trudność w stawianiu granic. Dlaczego? Przez setki lat, my kobiety, byłyśmy socjalizowane do tego by innym wokół nas było dobrze, zarówno pod względem fizycznym (dbanie o ognisko domowe), jak i emocjonalnym (sprawdzanie i zapewnienie dobrego samopoczucia osób, które nas otaczają). Po wiekach takiego wychowania i oczekiwań bardzo trudno jest się z tego uwolnić. Kobiety cały czas stawiają potrzeby innych przed swoimi. Czas to zmienić.

„Nie chcę urazić klienta.” – pamiętasz tę obawę Magdy? Magda przedkłada dobrostan klienta nad swój. Nad swój czas wolny, odpoczynek, na czas z rodziną. Ważniejsze jest to, jak poczuje się klient.


Czy rezonuje to z Tobą?

Czy rozpoznajesz w sytuacji Magdy swoje obawy, swoje przekonania?


To ważne, żeby to zauważyć. Ważne, by realnie ocenić, co jest ważniejsze dla Ciebie. Ty i Twoje uczucia, czy domniemane uczucia klienta w reakcji na Twoje działanie?


Jak to zmienić?

Zmiana zaczyna się w Tobie. To Ty najpierw musisz określić dla siebie, gdzie są Twoje granice. Nie możesz oczekiwać, że inni, Twoja rodzina, współpracownicy, czy klienci nie będą przekraczać Twoich granic, jeśli sama nie będziesz wiedziała, gdzie one są. To nie jest łatwy proces, to często trudne negocjacje z samą sobą, naszym wewnętrznym krytykiem.

Kiedy już będziesz wiedziała, gdzie są Twoje granice przychodzi kolej na zakomunikowanie ich otoczeniu. Znów, nie możesz oczekiwać, że ktoś się domyśli, że będzie wiedział. Dla Ciebie oczywistym jest, że nie dzwoni się do kogoś w sprawach zawodowych po godzinie 20. Pamiętaj jednak, że coś, co dla Ciebie jest oczywiste, dla drugiej osoby wcale może takie nie być.


Postaw się w sytuacji rozwodzącego się klienta. W ciągu dnia pracuje i dopiero wieczorem ma czas i możliwość, żeby przemyśleć i skonsultować z Tobą strategię procesową. Jeśli wyraźnie na początku współpracy nie zakomunikujesz klientowi w jakich godzinach pracujesz, to sam klient może o tym nie pomyśleć. Być może, nie wynika to z jego złej woli, ale z emocji. Pamiętaj, że dla Ciebie jego rozwód to kolejna sprawa, dla niego to jedno z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu.


Jak w praktyce podejść do stawiania granic klientom?

Podczas kolejnych sesji z Magdą wypracowałyśmy listę zasad jej współpracy z klientami. Lista zasad jest częścią umowy o współpracy z klientem. To pierwsza strona tego dokumentu, zredagowana w prosty i zrozumiały sposób. Magda podpisując umowę z nowymi klientami wyraźnie prosi, żeby każdy klient zapoznał się z listą zasad. Lista zawiera godziny pracy Magdy, kiedy można się z nią skontaktować, w jakich sprawach i które sprawy uważane są za pilne i wymagające natychmiastowej reakcji Magdy.


Jak na to reagują klienci? Ze zrozumieniem. Owszem był jeden klient, który oburzył się mówiąc, że nie po to płaci ciężkie pieniądze prawnikowi, żeby ten pracował, jak w urzędzie (sic!). Magda straciła tego klienta, ale kiedy przepracowałyśmy ten temat na kolejnej sesji, okazało się, że ten klient zrobił jej prezent. Nakreśliłyśmy sylwetkę najgorszego klienta i ten przypadek doskonale się do tego nadawał 😊 To ważne, żeby wiedzieć, nie tylko, kto jest Twoim idealnym klientem, ale także, kto jest Twoim najgorszym klientem.


Idealny klient

Na początku wspomniałam o dwóch tematach Magdy. Pierwszy to stawianie granic, drugi to idealni klienci. W przypadku Magdy to firmy z branży produkcyjnej.


Jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym, jak przyciągać idealnych klientów do kancelarii, a jeszcze nie zapisałaś się na na mój BEZPŁATNY webinar, to tutaj znajdziesz link:




Do następnego przeczytania!

Kamila




341 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

コメント


Post: Blog2_Post
bottom of page