top of page
Szukaj
  • kamilakurkowska

Nie ma takiej zasady!

Zaktualizowano: 19 sty 2023


Prawniczko,

Pod koniec października zorganizowałam wraz z moim zespołem w Fundacji Women in Law konferencję „Ja, prawniczka”. Mówiłam Ci o niej w moim poprzednim mejlu. Podczas konferencji poruszanych było wiele wątków, m.in. rola wewnętrznych działów prawnych we wspieraniu różnorodności, obecność kobiet w mediach, jak sobie radzić ze stresem, jaka jest rola samorządów prawniczych, temat ESG oraz, jak będzie wyglądał i jak wygląda rynek pracy w branży prawniczej, a także jak sektor prawniczy widzą przedstawicielki pokolenia Z.


Ja jednak dzisiaj chciałabym Ci opowiedzieć o wystąpieniu Magdaleny Dziewguć, Country Director Google Cloud, które rozpoczęło konferencję. Magda z wykształcenia jest prawniczką, moim zdaniem jedną z czołowych kobiet w polskim biznesie. Wystąpienie Magdy skłoniło mnie do pewnych refleksji i dzisiaj się nimi z Tobą podzielę.


W jednym z testów osobowości wyszło mi, że jestem buntowniczką i wizjonerka. Prawdopodobniej dlatego tak silnie utkwiło mi w pamięci hasło przewodnie wystąpienia Magdy – „Nie ma takiej zasady”.





Wygląd

Pracując z prawniczkami jako mentorka wielokrotnie słyszałam, że bardzo często prawniczki oceniane są pod kątem wyglądu, atrakcyjności, stroju. Temat ten jest poruszany w naszym fundacyjnym raporcie „Sytuacja kobiet w branży usług prawnych” http://www.womeninlaw.pl/raport-sytuacja-kobiet-w-branzy-uslug-prawnych/. Dotyczy to zarówno środowiska prawniczego, ale też klientów. Jedna z prawniczek powiedziała: „Klienci wciąż uważają, że jedyny słuszny prawnik, to pan mecenas w średnim wieku, ze skórzaną teczką, drogim zegarkiem, w zagranicznym samochodzie, a nie pani mecenas na hulajnodze z laptopem w plecaku.” Jakże często prawniczki wciskane są w szare, czarne lub granatowe garsonki (słowo „garsonka” pochodzi od słowa garçon (fr.) oznaczającego 'chłopaka'). Czyli garsonka, to taka damska wersja męskiego garnituru. Czy doprawdy prawniczki muszą ubierać się w garsonki? Czy, żeby wypaść bardziej profesjonalnie muszą wybierać między szarością, granatem, a czernią? Czy nie mogą mieć kolorowych paznokci lub włosów? Nie ma takiej zasady! Prawniczki powinny być oceniane tylko i wyłącznie pod kątem ich kompetencji i doświadczenia, a nie tego co mają na sobie i jak wyglądają.


Pieniądze

Magda opowiedziała historię, kiedy została szefową zespołu mężczyzn. Okazała się, że jej podwładni zarabiają dużo, dużo więcej od niej. Kiedy odkryła tę niesprawiedliwość poszła do działu HR i usłyszała, że ona jest młoda, ma jeszcze czas, a jej koledzy mają rodzinę na utrzymaniu. Ile razy Ty lub Twoja koleżanka usłyszała, że nie musisz tyle zarabiać, bo przecież masz bogatego męża. Ja znam takie historie z pierwszej ręki. Niezwykle często słyszę historie prawniczek, które mają ogromny dyskomfort prosząc o podwyżkę. Znajome rekruterki jak z rękawa sypią historiami prawniczek, które pomimo doskonałych kwalifikacji i doświadczenia znacznie zaniżały swoje oczekiwania finansowe w procesach rekrutacyjnych. Nie ma takiej zasady! Prawniczki i prawnicy powinni być dokładnie tak

samo wynagradzani i wynagradzane. Temat wynagrodzenia jest tematem bardzo drażliwym w branży prawniczej. Znam kancelarie, w których za ujawnienie wysokości wynagrodzenia wyciągane są konsekwencje. Na szczęście coraz częściej pojawiają się ogłoszenia o pracę, gdzie pojawią się widełki. Powinno ich być jednak jeszcze więcej.


(Nie) jestem mamą

Temat macierzyństwa i urlopów macierzyńskich, szczególnie w kancelariach, jest kwestią niezwykle ważną, ale najczęściej bagatelizowaną. Przerażające jest to, że zarówno w samorządzie radcowskim, jak i adwokackim ponad połowę osób płacących składki stanowią kobiety, a temat urlopów macierzyńskich pojawia się jedynie wtedy, gdy podniosą go zaangażowane w samorząd prawniczki lub kiedy staje się kwestią polityczną. A jest to temat, który często zaważa na całej karierze danej prawniczki. Wielokrotnie prawniczki dzieliły się ze mną historiami, kiedy nie były zatrudniane a między wierszami,

lub czasem całkiem wprost podawany był argument, że skoro są kobietami około 30tki, to na pewno zaraz zajdą w ciążę. Ja w takiej sytuacji byłam dwa razy. Na początku mojej kariery na rozmowie kwalifikacyjnej do firmy doradczej jeden z partnerów zapytał mnie, czy mam rodzinę (miałam wtedy 26 lat i podwójne nazwisko). Szczerze mówiąc nie zrozumiałam, o co mu chodzi i odpowiedziałam, że mam 2 braci, mamę i tatę. Nie zapomnę jego miny. Pracę dostałam. Drugi raz, wiele lat temu, podczas rekrutacji do największej kancelarii w Polsce partnerka, prawniczka zapytała mnie, czy w najbliższym czasie zamierzam iść na urlop macierzyński. Wtedy już widziałam o co pyta. Nie

odpowiedziałam, ale do dzisiaj żałuję, że nie zapytałam „A pani?”. Pracy nie dostałam. Feedback od rekruterki był taki, że byłam na krótkiej liście, ale mam opinię krnąbrnej i upartej (wszystko prawda) i pracę na tym stanowisku dostał mężczyzna. Swoją drogą ciekawa jestem, czy gdybym była mężczyzną, to, czy zamiast „krnąbrnej i upartej” nie miałabym opinii „konsekwentnego i mającego swoje zdanie” W każdym razie, gdybym nie była krnąbrna i uparta nie byłabym dziś tym kim jestem i tu gdzie jestem, a jestem tu, gdzie chcę być. Wracając do sedna - Nie ma takiej zasady! Nie każda kobieta musi, chce, czy czasem może zostać mamą. Nie można zakładać, że każda prawniczka chce urodzić dziecko, iść na urlop macierzyński i wycofać się z życia zawodowego. Niektóre prawniczki, szczególnie adwokatki z małych kancelarii, nawet choćby chciały, to urlopu macierzyńskiego nie mają. Co swoją drogą, moim zdaniem jest patologią. Sama jestem mamą, co prawda już nastolatka, ale nie wyobrażam sobie wrócić do pracy w 2 tygodnie po porodzie, jak to niestety czasem ma miejsce w przypadku adwokatek. Kobiety coraz częściej dzieci nie mają i nie ma to związku z tym, że „dają w szyję”, ale dlatego, że taki jest ich wybór i całe otoczenie powinno uszanować ich decyzję zarówno o posiadaniu, jak i nieposiadaniu dzieci.


Jedna

Przed konferencją zorganizowałam śniadanie dla prawniczek, które zostały wyróżnione na liście Forbes Women i Fundacji Women in Law. Razem z redaktorką naczelną Forbes Women, Aleksandrą Karasińską wręczałyśmy pamiątkowe dyplomy. Prawniczki w kilku zdaniach przedstawiały się i mówiły, czym się zajmują. Czy wiesz, co najczęściej padało z nich ust? „Jestem jedna przy stole”. Wypowiadały się prawniczki pracujące w energetyce, nowych technologiach, bankowości, branży lotniczej, m&a, blockchainie… Jedna przy stole… Co to oznacza? Magda Dziewguć ponownie otworzyła mi oczy. Jedna przy stole, w grupie, na spotkaniu… Jeśli jesteś jedna, jesteś jedyną kobietą, to jesteś dużo bardziej podatna na ataki, niewybredne komentarze, dużo łatwiej Cię „zgasić”, jesteś dużo łatwiejszym celem, Twój głos jest dużo gorzej słyszalny, bo jesteś jedna… Nie ma takiej zasady! Nie musisz być jedna! Jeśli już jesteś przy stole uchylaj drzwi innym kobietom, podstawiaj im drabinę, dmuchaj w ich skrzydła. Jeśli będzie nas więcej „przy stole” już nie będziemy takim łatwym celem ataku. W imię siostrzeństwa rozejrzyj, czy nie ma wokół Ciebie kobiet, koleżanek, które możesz wesprzeć, które możesz zaprosić do stołu.


Lepsza

Powszechne wśród prawniczek jest przekonanie, że żeby zarabiać takie same pieniądze jak jej koledzy, mieć takie samo stanowisko jak jej koledzy, zbudować taką samą kancelarię, jak jej koledzy ona musi być lepsza. Prawniczki bardzo często wręcz muszą odwadniać wewnętrznie w kancelariach, ale też wobec klientów, że pomimo tego, że są kobietami (sic!), to jednak się znają. Nie ma takiej zasady! Nie powinno być tak, że prawniczka musi być dużo lepiej wykształcona, dużo bardziej doświadczona i dużo lepsza merytorycznie, żeby być na tym samym poziomie zawodowym i finansowym, co jej kolega prawnik. Nasza kultura i społeczeństwo zakładają, że to co jest męskie jest z założenia lepsze. Co dotyczy mężczyzn jest naturalne jest normą, co dotyczy kobiet jest odchyleniem od normy. Zagotowało się we mnie, kiedy po raz kolejny usłyszałam od szefa marketingu w międzynarodowej kancelarii – „To jest świetna prawniczka – ma jaja!”. Grrr! Nie ma

takiej zasady! Ktoś kto ma jaja nie zawsze jest lepszy, tylko dlatego, że jest mężczyzną.


Gorąco zachęcam Cię do kwestionowania obecnego status quo – Nie ma takiej zasady! Kobiety mają moc - Bądź dumna i siedź głośno!


Jeśli:

➡️ Konfrontujesz się z oczekiwaniami klientów, że adwokat lub radca to starszy pan z teczką w solidnym zagranicznym samochodzie?

➡️ Masz dość, że Twoje kompetencje oceniane są z perspektywy płci lub wieku?

➡️ Jesteś zmęczona udowadnianiem Twoich kompetencji, tylko dlatego,

że jesteś kobietą?


Druga edycja programu rozwojowego dla prawniczek "Pracuj mniej, zarabiaj

więcej jest dla Ciebie!”


13 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


Post: Blog2_Post
bottom of page