top of page
Szukaj
  • kamilakurkowska

Czy networking jest stratą czasu? Historia Marleny


Prawniczko, Dwa tygodnie temu, miałam bardzo ciekawą sesję z pewną adwokatką. Nazwijmy ją Marlena.





Historia Marleny

Marlena prowadzi jednoosobową kancelarię w bardzo dużym mieście, które jest jednym z czołowych w kraju ośrodków akademickich, a wydział prawa na tamtejszym renomowanym uniwersytecie co roku produkuje szwadrony absolwentów i absolwentek. Co za tym idzie konkurencja na rynku jest bardzo duża, stawki często dumpingowe, a o ciekawe sprawy, za godne pieniądze bardzo trudno.

Dodatkowym aspektem, który negatywnie wpływa na pozycję zawodowa Marleny jest to, że nie pochodzi z tego miasta. Przyjechała tam na studia i została. Nie jest osobą specjalnie ekstrawertyczną, ani towarzyską. Na studiach wolała się uczyć, dzięki czemu szybko zrobiła doktorat. Nie chodziła na imprezy, nie działała w stowarzyszeniach studenckich. Nie ma znajomych, którzy polecaliby ją jako prawniczkę. Nie ma na miejscu rodziny, która też mogłaby ją w tym wesprzeć.

Marlena większość klientów pozyskuje jako podwykonawca dla innych prawników. Niestety wiąże się to ze słabym wynagrodzeniem

Marlena jeszcze nie jest gotowa, aby wyjść do świata i zacząć sama pozyskiwać klientów. Przygląda się. Postanowiła zacząć od networkingu.

🔸 Zastanawia się jednak mocno, czy warto?

🔸 Czy to nie jest strata czasu?

🔸Jak ma wybrać, gdzie zacząć?

🔸 Z kim i jak zacząć rozmowę?

🔸Jak sprawić, aby ta osoba stała się jej klientem?


Jeśli Ciebie ten temat też nurtuje, to dobrze trafiłaś 😀

Cieszę się z każdego klienta

Pierwsza podstawowa zasada - powinnaś zacząć uczestniczyć w wydarzeniach, w których uczestniczy Twoja grupa docelowa. Niby banalne, a jednak nie wszyscy stosują to w praktyce. Dlaczego?

Bo bardzo często słyszę od prawniczek, kiedy pytam, jaka jest ich grupa docelowa, że są to przedsiębiorcy. Kropka. Kiedy drążę i pytam, ale jacy przedsiębiorcy? Z jakiej branży, jakiej wielkości, co ich łączy, etc. najczęściej otrzymuję odpowiedź “Cieszę się z każdego klienta.”. No spoko, tylko, czy kiedyś zastanawiałaś się, co to oznacza w praktyce?

Po pierwsze z każdym nowym klientem musisz się uczyć jego biznesu i jego branży na nowo. Niejednokrotnie będą to też przepisy z nowych dla Ciebie obszarów prawa. Jasne, nauczysz się, doczytasz, czy dopytasz, tylko, że to zabiera czas. A klient nie będzie Ci płacił za naukę, a za zrealizowane zadanie, poprowadzenie sprawy, czy bieżącą obsługę. Dotyczy to, rzecz jasna również prawniczek, które obsługują klientów indywidualnych, do których przychodzą klienci od sasa do lasa. Efektem podejścia “Cieszę się z każdego klienta” i brak określonej grupy docelowej może być:

🥴 wypalenie zawodowe

🥴 puste konto bankowe

🥴 brak równowagi między życiem rodzinnym i zawodowym

🥴 syndrom oszusta

🥴 poczucie, że mimo doświadczenia i wiedzy wysokość stawek wcale tego nie odzwierciedla


Po drugie jeśli chcesz się uwolnić od pozyskiwania klientów tylko z polecenia i z ulicy, to musisz odważyć się i powiedzieć światu, czym się zajmujesz, w czym jesteś dobra, czym się wyróżniasz na tle konkurencji.


A jeśli zajmujesz się wszystkim, to co właściwie masz mówić i do kogo?

Dlatego tak bardzo ważne jest określenie swojej grupy docelowej, tym bardziej jeśli rozmawiamy o tym, czy networking jest stratą czasu, czy nie.

Jeśli ten temat Cię interesuje, to koniecznie zapisz się na moje BEZPŁATNE szkolenie:

Jak pozyskiwać klientów do kancelarii.



Podczas szkolenia pokażę Ci:

  • Jaki jest skuteczny sposób zdobywanie idealnych klientów do kancelarii?

  • Jak pozyskiwać klientów na szalenie konkurencyjnym, prawniczym rynku?

  • Jak uniezależnić się od klientów z ulicy lub z polecenia i przestać żyć z miesiąca na miesiąc?

  • Jakie są 3 najważniejsze błędy, które popełniają prawniczki prowadząc kancelarie?


Jeszcze jedna?

Wróćmy jednak do networkingu. Załóżmy, że masz już swoją grupę docelową. Jeśli chcesz pozyskiwać klientów właśnie tym kanałem, czyli działaniami networkingowymi, to musisz pamiętać, że powinnaś określić sobie dwie grupy docelowe. Teraz być może w Twojej głowie pojawia się myśli:

“Ale jak to! Przecież określenie jednej grupy docelowej nie było łatwe!”.

Moja Droga, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo 😉 Tym bardziej, że zdecydowałaś się na tak trudny i wymagający zawód.

Ale do rzeczy. Jestem tu po to, żeby Ci pomóc.

Twoją drugą grupą docelową podczas wydarzeń biznesowych lub relacyjnych powinny być inne osoby, inni eksperci, którzy mają podobną grupę docelową jak Ty, ale Wasze usługi nie są dla siebie konkurencyjne. Będą to tzw. partnerzy strategiczni, którzy mogą być bardzo bogatym źródłem poleceń i klientów.

Przykład? Proszę bardzo!

✳️ Lucyna jest adwokatką od prawa rodzinnego. Specjalizuje się w rozwodach. Jej grupą docelową, strategicznymi partnerami będą nie tylko osoby, które planują się rozwieść, ale także terapeuci, psychologowie, mediatorzy.

✳️ Maria jest radczynią prawną specjalizującą się w przekształceniach własnościowych. Wspiera przedsiębiorców w wyborze właściwej formy prawnej prowadzonej działalności. Jej grupą docelową będą nie tylko przedsiębiorcy, ale także doradcy podatkowi, księgowi, doradcy finansowi, czy inwestycyjni.

Czy już wiesz, co miałam na myśli mówiąc o dwóch grupach docelowych?

Dlatego gorąco Ci rekomenduję, abyś nie brała pod uwagę wydarzeń i spotkań z ludźmi, którzy nie należą do tych dwóch grup – potencjalnych klientów i partnerów strategicznyc.

I nie o to chodzi, że nie jest fajnie poznawać nowe osoby. Sama to uwielbiam! Ale tutaj koncentrujemy się na tym, czy networking się opłaca chcąc zdobyć nowych klientów w kancelarii. Dlatego warto do niego podejść metodycznie i z odpowiednim planem.

Jeśli dobrze zmapujesz i poznasz te dwie kluczowe grupy dla biznesu Twojej kancelarii, to jesteś w domu!


Chcesz poznać 5 zasad skutecznego spotkania z klientem kancelarii ?

Kliknij tutaj, a przeniesiesz się do kolejnego wpisu, z moimi rekomendacjami.


66 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


Post: Blog2_Post
bottom of page